3. The Fall of Astapor

michaelius
Posty: 1532
Rejestracja: 12 lip 2011, 12:24
Lokalizacja: Warszawa

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: michaelius » 31 maja 2017, 10:17

quas pisze:tak sobie przeglądam te wszystkie zabaweczki (eventy/att itp) i z coraz większą nostalgią spoglądam na L5r.
60 kart: powiedzmy 30 postaci.
powiedzmy 10 lokacji z ekonomią.
zostaje max 20 kart na resztę. (może ze 3 postacie by był lepszy flow? każdy ma 1-2 lokację która "coś robi"...i zostaje 10-15 kart na att/event).

Chyba jednak wolę 40 kart na ekonomię/postacie i kolejne 40 kart na modyfikowanie przebiegu partii (czyli niwelowanie matematyki na stole). Ploty tego nijak nie rekompensują.


Dokładnie po wpakowaniu postaci, ekonomii i ewentualnego drawa zostaje z 15 kart na to by cokolwiek robić. Dlatego wszystkie postaci , które coś robią poza byciem postacią i rekursja są tak cenne w Agocie.

edit: w Destiny z jego 30 kartowym deckiem mam więcej eventów niż w Agocie ...
Ostatnio zmieniony 31 maja 2017, 10:30 przez michaelius, łącznie zmieniany 1 raz.

Centurion
Posty: 111
Rejestracja: 29 lut 2016, 12:15

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: Centurion » 31 maja 2017, 10:20

quas jeszcze tylko troszeczkę, jeszcze tylko momencik i będziesz miał znowu całą rączusie akcji bo postacie w innym deku ;)

Co do poziomu gry - pełna zgoda, poziom skomplikowania jest gdzieś między amebą a pierwotniakiem.
Niemniej ja głupi jestem i mi się i tak przyjemnie gra, ostatnie dwa turnieje miałem znowu wszystkie gry na styku - o 1 groszek, o 1 kartę z odpowiednią postacią z top deka ;)
Scorpion Clan
Loyalty Above All Else

Chord
Posty: 961
Rejestracja: 14 gru 2014, 23:19

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: Chord » 31 maja 2017, 10:56

Olo pisze:akurat w l5r zaskoczenia nie było wcale
przeciwnik ma 5 kart w ręce tzn zabija mi 5 postaci
mam 2 postacie i pierwszą akcję to zagram dwie bo każda akcja przeciwnika zabija mi postać

Ano były ze dwie takie czarując edycje, gdzie się killa pałętało aż za dużo, ale nie przesadzałbym z narzekaniem na nie. Zdarzało się zamordować dwóch czy trzech za jednym zamachem, a to już niezła niespodzianka.

W ogóle kolejność zagrywania swoich akcji była w L5R bardzo ważna... A w GoTcie? Raz na pięć gier się wydarzy jakiś konflikt timingów (Shipwright kontra Kingsroad czy inne tam plus minus do siły), ale zazwyczaj sprowadza się to to tego, że jeden gracz może coś zjebać nie odzywając się na czas. Nie ma znaczenia w jakiej kolejności zagrywa się akcje czy eventy, bo zwykle i tak tylko jeden gracz coś odpala w wyzwaniu.

Jak się zdarzy, że każdy ma po dwie akcje (-Pavilon, -Dracarys!, -Growing Strong, -Nightmares.) to już jest starcie stulecia.

Awatar użytkownika
szczudel
Posty: 3573
Rejestracja: 16 sty 2015, 21:14
Lokalizacja: Niepołomice
Kontaktowanie:

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: szczudel » 31 maja 2017, 11:08

Ale to nie jest wina gry jako takiej tylko graczy. Dlaczego pasywne NW było takie popularne? Bo dawało większe szanse na wygraną niż granie czegoś innego. Ludzie, w większości, grają tak aby było im najłatwiej. Po co kombinować jak koń od górkę, zapychać sobie deck eventami, których nie wystawią w setupie skoro można grać bezpiecznie w "pasjansa".

Gra daje możliwość zaskakiwania przeciwnika (np. Tyrellowe wycofywanki/pomki) skoro wygranie pojedyńczego wyzwania niewiele zmienia w kontekście całej gry. Owszem jeśli się to dzieje w kluczowym momencie to może dać wina, ale liczenie na dojście karty, która będziemy trzymać na podbramkową sytuację w ręce jest bardzo ryzykowne. Mam awersję do jednorazowych rozwiązań (Brzoskwinia, Starkowe eventy podnoszące STR) i o ile s sytuacje kiedy by mi wygrywały gry, to jednak nie ma jak ich zmieścić do decku.
Blog Poświęcony Karcianej Grze o Tron: http://gramyotron.blogspot.com

kempy
Posty: 232
Rejestracja: 30 gru 2012, 01:15

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: kempy » 31 maja 2017, 11:43

Chord pisze:
Olo pisze:akurat w l5r zaskoczenia nie było wcale
przeciwnik ma 5 kart w ręce tzn zabija mi 5 postaci
mam 2 postacie i pierwszą akcję to zagram dwie bo każda akcja przeciwnika zabija mi postać

Ano były ze dwie takie czarując edycje, gdzie się killa pałętało aż za dużo, ale nie przesadzałbym z narzekaniem na nie. Zdarzało się zamordować dwóch czy trzech za jednym zamachem, a to już niezła niespodzianka.


Zgadza się, chyba tylko w Lotusie, np. atakując dało się wystrzelać wszystkich w obronie nie zrzucając karty z ręki (magiczna kombinacja Naval i Consecutive Ranged Attack). Kiedy indziej multikill bitewny był sporadyczny i dosięgał raczej leszczy (Claw and Shell, Standing Fast etc.).
L5R Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe
DT:R ♣ Law Dog Deputy ♠ Harrowed

Krisso
Posty: 608
Rejestracja: 28 lip 2012, 15:40

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: Krisso » 31 maja 2017, 14:13

Chyba jednak wolę 40 kart na ekonomię/postacie i kolejne 40 kart na modyfikowanie przebiegu partii (czyli niwelowanie matematyki na stole). Ploty tego nijak nie rekompensują.


W nowej Legendzie też będziesz wystawiał postacie z ręki (Conflict decku) - z tego co pokazują, to tylko takie postacie mają bambusy/influence, czyli punkty za które możesz pożyczyć postacie z innych klanów.

quas
Posty: 1393
Rejestracja: 28 paź 2015, 17:16

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: quas » 31 maja 2017, 14:19

Centurion pisze:quas jeszcze tylko troszeczkę, jeszcze tylko momencik i będziesz miał znowu całą rączusie akcji bo postacie w innym deku ;)

Co do poziomu gry - pełna zgoda, poziom skomplikowania jest gdzieś między amebą a pierwotniakiem.
Niemniej ja głupi jestem i mi się i tak przyjemnie gra, ostatnie dwa turnieje miałem znowu wszystkie gry na styku - o 1 groszek, o 1 kartę z odpowiednią postacią z top deka ;)


1) Amen.

2) O ile z rok temu byłem pełen zapału do gry o tyle jestem w połowie 3 cyklu i tak po prawdzie nic się nie zmieniło. Raz lepsze czerwone, raz szare czy zółte. Power lvl postaci jest większy. I różnorodnośc postaci większa. Ale w bitwach nadal powiewa nudą - statycznie, bez akcji...Może przy 6 cyklu będą już tylko postacie z akcjami/reakcjami.

Tyle że nie obrażałbym tutaj graczy. Gra nadal wymaga pewnego ogrania, umiejętności budowy decka, umiejętności "nie-zjebania tej jedynej ważnej decyzji".
Lion Clan
Samurai*Deathseeker

Suchy
Posty: 443
Rejestracja: 21 gru 2015, 23:47

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: Suchy » 31 maja 2017, 14:23

Dobry thrashtalk osób przechodzących na Legende się zrobił, tylko po co i dlaczego w temacie ze spoilerami nowych kart :? ;)
You ll pay the iron price.

Czerwonym - ŚMIERĆ !

Krisso
Posty: 608
Rejestracja: 28 lip 2012, 15:40

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: Krisso » 31 maja 2017, 14:30

To wracając do tematu:

Kasztan pisze:
MiSiO pisze:Ekonomia Martelli ma najłatwiejszy warunek do spełnienia ze wszystkich nowych.


zmusza do grania high ini plotow. a i to nie jest wtedy gwarantowane.

Myślę, że ekonomia idealnie pasuje do chodzącego mi po głowie decku retaliation x2 + sunspear ;)

Jeszcze tylko Nowy Viper i u Martelli naprawdę może zacząć się coś dziać....

picollo
Posty: 702
Rejestracja: 20 sty 2016, 16:06

Re: 3. The Fall of Astapor

Postautor: picollo » 31 maja 2017, 14:48

Suchy pisze:Dobry thrashtalk osób przechodzących na Legende się zrobił, tylko po co i dlaczego w temacie ze spoilerami nowych kart :? ;)

Tam trashtalk. Emocjonalnie opisane różnice w designie dwóch gier. Mi tam się czyta nieźle. Choc faktycznie coraz bardziej nie na temat.
Herold z Zapchlonego Tyłka


So the answer is either 1.7 years assuming a spherical cow in a vacuum or never.


Wróć do „3. Blood and Gold”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość