CP 6. A Journey's end

ajakdwalin
Posty: 519
Rejestracja: 05 lut 2012, 18:53
Lokalizacja: j-no

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: ajakdwalin » 25 cze 2013, 14:38

Ja chyba żyję w jakimś innym świecie. Agenda jak agenda, tak samo mnie za żołądek łapie jak widzę TLV jak i KotHH lub brak agendy u Skawena. O TMP już nie wspominając. To że ma teraz na salonach wzięcie to tylko na plus, coś się zmieniło i zaczęto grać nowymi rzeczami - sama agenda jest tutaj tylko zachętą do używania kart które nigdy się nie mieściły :P.
zostań bohaterem swojej mety

Awatar użytkownika
Feroz
Posty: 974
Rejestracja: 18 mar 2012, 21:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: Feroz » 25 cze 2013, 16:05

ajakdwalin pisze:Ja chyba żyję w jakimś innym świecie. Agenda jak agenda, tak samo mnie za żołądek łapie jak widzę TLV jak i KotHH lub brak agendy u Skawena. O TMP już nie wspominając. To że ma teraz na salonach wzięcie to tylko na plus, coś się zmieniło i zaczęto grać nowymi rzeczami - sama agenda jest tutaj tylko zachętą do używania kart które nigdy się nie mieściły :P.


Pełna zgoda z mojej strony :)

Awatar użytkownika
zimoch
Posty: 709
Rejestracja: 27 sie 2011, 20:07
Lokalizacja: Kwidzyn

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: zimoch » 25 cze 2013, 18:03

No to mamy inne opinie - każdy ma do tego prawo - tyle że jak TMP wygrywało turnieje to krzyczeliście że jest przegięta a jak TLV je wygrywa to jest wporządku.

EoT

Awatar użytkownika
Feroz
Posty: 974
Rejestracja: 18 mar 2012, 21:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: Feroz » 25 cze 2013, 19:37

Bo na TLV wygrywa turnieje kupa bardzo różnych decków, a na TMP wygrywał zawsze ten sam build w którym zmieniały się tylko nazwy maesterów zależnie od domu i kilkanaście kart wsparcia. TMP był (i dalej jest, bo go nie zerratowali) OP, TLV jest tylko blisko bycia autoincludem, a to dwie zupełnie odrębne sprawy. Dziwi mnie, że tego nie widzisz, ale skoro chcesz EOT, to niech będzie.

Awatar użytkownika
Breaker
Posty: 1661
Rejestracja: 31 gru 2010, 13:30

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: Breaker » 25 cze 2013, 19:53

TLV to najbardziej uniwersalna agenda jaka wyszla do tej pory, pozwala w koncu rozwinac skrzydla slabiutkim archetypom jak np armie ktore wymagaja tylko drobnej pompki do ekonomii zeby byly grywalne. Bardzo sie ciesze ze wyszla, a ze jest dosc prosta w zlozeniu... wspaniale idealna dla noobow. U nas w trojmiescie niedawno przybylo nowych i TLV daje im szanse
House Martell Loyalist. Unbowed, Unbent, Unbroken.

Cunning but Brutal

"Nie pieszcze sie z aGoTem tylko nak%$&@*am jak Korwin lewakow" :D by mistrz Szczudel

Awatar użytkownika
jim
Posty: 1054
Rejestracja: 28 mar 2012, 22:28
Lokalizacja: j-no

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: jim » 26 cze 2013, 08:10

Burżuazja nie gra TLV bo jest prostacka.
#naczelnyhejternocnikow

bo NW śmierdzą

Awatar użytkownika
fruszu
Posty: 1576
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:13
Lokalizacja: Wrocław

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: fruszu » 26 cze 2013, 08:28

jim pisze:Burżuazja nie gra TLV bo jest prostacka.

Poza tym źle się tasuje.

Awatar użytkownika
Feroz
Posty: 974
Rejestracja: 18 mar 2012, 21:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: Feroz » 26 cze 2013, 08:35

Znaczy, żeby nie było: absolutnie jestem zdania, że TLV powinien być restrictem. Nie z powodu siły jak TMP, a właśnie uniwersalności, na tej samej zasadzie co niedawna fala restrictów. Właśnie po to, żeby nie był autoincludem i trzeba było się nad nim zastanowić. Nowym graczom i tak to nie zrobi wielkiej różnicy, a dla doświadczonych będzie dodatkowym wyzwaniem przy konstrukcji talii.

Awatar użytkownika
berto
Posty: 643
Rejestracja: 03 sie 2011, 09:00
Lokalizacja: Monachium Dojczlandia
Kontaktowanie:

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: berto » 26 cze 2013, 11:34

dostanie dostanie, to najlepsza karta LCG do tej pory wydana.... Kart komentowac chyba nie musze... ciesze sie ze nieskalalem rak tym szrotem z tego cyklu...

Awatar użytkownika
fruszu
Posty: 1576
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:13
Lokalizacja: Wrocław

Re: CP 6. A Journey's end

Postautor: fruszu » 27 cze 2013, 11:26

Dopiero teraz zauważyłem, że Called of the Three-Eyed Crow nie ma kiedy zagrać (na agotcards już dawno to zauważyli, również dzięki Jemiołowi ;) ).Karta do dead-pileu idzie w punkcie 6 action window, a responsy są w 5. Taki psikus od designerów :)


Wróć do „A Song of the Sea”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość